Czy po całym dniu spotkań z klientami czujesz się wyczerpana jak po maratonie? Po dniu sesji mentoringowych potrzebujesz dnia wolnego? A może godzinna konsultacja jest dla Ciebie bardziej wyczerpująca, niż cały dzień pracy przed komputerem? Praca 1:1 czy w grupach bywa niesamowicie obciążająca emocjonalnie – i to nawet wtedy, jeśli kochasz to, co robisz! W tym wpisie pokażę Ci, jak możesz wspierać innych mądrze, z uważnością na siebie, tak by uniknąć wypalenia i brania na siebie zbyt wiele odpowiedzialności.
Edukacja też bywa emocjonalnie wyczerpująca – nawet jeśli nie „pracujesz z emocjami”
Co może być trudnego w uczeniu innych? Po prostu dzielisz się wiedzą, odpowiadasz na pytania… proste! Terapeuci czy coachowie to mają trudniej, bo przecież oni non stop mają kontakt z emocjami klientów, szczególnie tymi trudnymi…
…i co, myślisz, że Ty nie? 😉 To przypomnij sobie choć jedną swoją konsultację (mentoring, mastermind), gdy tak naprawdę nie przekazywałaś wiedzy, tylko próbowałaś przekonać klientkę, że to nieprawda, że nic nie umie i nic jej nie wychodzi, że da radę, że to tylko chwilowy spadek energii, że Ty też tak miałaś, że to normalne…
Ale nawet nie chodzi tylko o trudne emocje. Przecież edukowanie, zarówno w formie konsultacji czy mentoringów 1:1, jak i programów grupowych czy mastermindów, jest wymagające samo w sobie. Musisz trzymać kontakt, słuchać, być uważna i obecna tu i teraz, łączyć fakty, przywoływać wiedzę z różnych zakątków mózgu… To ogromny wysiłek! A do tego – czy zdajesz sobie z tego sprawę, czy nie – towarzyszysz klientom w procesie zmiany, co generuje (u obu stron) wiele emocji.
Dlatego im szybciej zdasz sobie sprawę, że jako edukatorka też “pracujesz z emocjami”, tym lepiej dla Ciebie i Twoich klientów – bo możesz zacząć o siebie lepiej dbać!
Dlaczego się wypalamy, pomagając?
Pomaganie, czy to charytatywne, czy w ramach swojej pracy, jest satysfakcjonujące i rozwijające. Przypomnij sobie chociażby ostatni raz, gdy Twoja klientka zrobiła jakiś postęp lub osiągnęła ważny dla niej cel… jaki to zastrzyk dumy, radości, endorfin! Jednocześnie pomaganie, jeśli nie zadba się w tym wszystkim o siebie, może nas szybko wypalić.
W jakich sytuacjach tak się dzieje?
- brak granic – jeśli nie ustalimy pewnych zasad współpracy (dla klientów, ale też dla samych siebie), wkrótce może się okazać, że dajemy od siebie zbyt wiele. Konieczne są np. zasady dotyczące czasu (nie przedłużam konsultacji), formy kontaktu (nie odbieram telefonów), zakresu pomocy (powiem ci, jak masz to zrobić, ale nie zrobię za ciebie). Często edukatorki mają poczucie, że muszą być zawsze dostępne dla swoich klientów i zawsze im pomagać – a tak nie musi być.
- nadmierne poczucie odpowiedzialności – dobrze jest, gdy chcesz dostarczać jak największą jakość usług, dlatego też chcesz dawać z siebie jak najwięcej, by klienci osiągali wyniki. Ale ostatecznie to od nich zależy, co zrobią z wiedzą, którą od Ciebie otrzymali. Wyniki to ich odpowiedzialność, chyba że dajesz gwarancję wyników.
- zbyt duża empatia – rozumiana jako “czuję razem z tobą” zamiast “rozumiem, co czujesz”. Jeśli nie posiadasz umiejętności oddzielania się od uczuć klienta, jeśli zbyt głęboko wchodzisz w jego historie i przeżywanie, to wkrótce Cię to pożre.
- brak wiedzy o tym, jak prowadzić proces – kiedy możesz przyspieszyć z tematami, a kiedy warto się zatrzymać. Kiedy dać czas na refleksję. Po czym poznać, że klient nie jest gotowy na zmianę lub że powinien się udać po wsparcie do innego specjalisty. Jeśli tego nie wiemy, możemy wziąć na siebie zbyt dużo, urobić się po łokcie, namęczyć się – i nic z tego nie wyjdzie, ani dla jednej, ani dla drugiej strony.
W tym miejscu warto też wspomnieć o zjawisku zmęczenia współczuciem. To stan wyczerpania fizycznego i emocjonalnego, pojawiający się u osób, które mają stały kontakt z cudzym cierpieniem, trudnościami życiowymi. Nawet jeśli Twoi klienci nie zwierzają Ci się z problemów, to warto mieć świadomość jego istnienia. Bardzo dobry podcast na ten temat nagrała Jadwiga Korzeniewska.
5 praktyk, które pomogą Ci uniknąć wypalenia w pracy z ludźmi
Temat dbania o siebie podczas pracy z ludźmi był bardzo ważny w trakcie moich studiów coachingowych i niejednokrotnie rozmawialiśmy o tym w czasie zajęć, a potem często sprawdzałam tę kwestię w trakcie superwizji. Jednak jeśli nie masz takiego przygotowania, możesz nawet nie pomyśleć o takiej konieczności – dopóki nie zobaczysz pierwszych objawów wypalenia! Dlatego pamiętaj:
- Ustal jasne granice (np. długość sesji, terminy odpowiedzi, godziny pracy, formy kontaktu, zakres pomocy) – o tym więcej w moim podcaście #08 – Twój Własny Kodeks Pracy i w szkoleniu “Jak wyznaczać granice w biznesie, by zadbać o siebie i klientów” .
- Przed spotkaniem zadbaj o bycie “tu i teraz” dzięki krótkiej medytacji, a po – “zresetuj się”, np. poprzez krótki spacer, ćwiczenia oddechowe.
- Zmień swoje przekonania dotyczące swojej pracy – nie jesteś odpowiedzialna za efekt, tylko za jakość towarzyszenia, przekazywanej wiedzy itp.
Miej przestrzeń tylko dla siebie – np. dni bez klientów, prowadzenie dziennika, a może nawet rozważysz superwizję (jeśli byłabyś zainteresowana superwizją dla edukatorek – napisz do mnie). - Ucz się prowadzenia procesów wsparcia – im większe masz kompetencje, tym mniej musisz dawać z siebie „na siłę”. Uczę tego w programie “Podstawy coachingu dla edukatorek”.
Praca z ludźmi może być lżejsza – jeśli robisz ją mądrze
Jak widzisz (i pewnie czujesz!), wspieranie innych bywa wyczerpujące. Zwłaszcza kiedy masz wrażenie, że musisz być zawsze dostępna, gotowa do pomocy, niezawodna. Że jak klientka napotka na jakąkolwiek trudność, to Ty MUSISZ wiedzieć, co powiedzieć, jak pomóc. Bo kak nie wiesz, to przecież znaczy, że się nie nadajesz ?
To ogromna presja. I często zupełnie niepotrzebna. Bo naprawdę nie musisz ratować świata. Nie musisz mieć odpowiedzi na wszystko. Twoja obecność, Twoje uważne słuchanie, Twoje pytanie w dobrym momencie – już to może być ogromnie wspierające!
No i pamiętaj – jeśli chcesz wspierać innych, to musisz też wspierać siebie. Twoje zdrowie psychiczne, Twoja energia i Twoje poczucie sensu mają znaczenie. To nie fanaberia ani egoizm – to fundament dobrej pracy! Nie da się długo i skutecznie wspierać innych, jeśli samemu jest się na oparach. A kiedy Ty jesteś w dobrej formie – spokojniejsza, bardziej obecna, mniej spięta – Twoje klientki też to czują. I korzystają.
Zatrzymaj się więc na chwilę i zapyta samą siebiej:
Czy sposób, w jaki dziś pracuję z ludźmi, naprawdę mi służy?
Czy to styl, który chcę rozwijać, czy może coś, co działało kiedyś, ale dziś już mnie ogranicza?
Czasem wystarczy jedna zmiana (w podejściu, w strukturze sesji, w zadawaniu pytań…), żeby praca stała się lżejsza, a klientki… bardziej samodzielne. Bo o to też chodzi, prawda? 🙂
Zastanów się jeszcze na koniec:
→ Co dziś możesz zrobić, żeby zadbać o siebie w swojej pracy edukatorki?
→ Gdybyś miała wspierać siebie tak, jak wspierasz klientki – od czego byś zaczęła?
Dołącz do newslettera dla edukatorek!
Jeśli chcesz nauczyć się mądrze wspierać innych jako edukatorka, już wkrótce zaproszę Cię do kolejnej edycji programu Postawy Coachingu dla Edukatorek. A już teraz zapraszam Cię do dołączenia do bezpłatnego miesięcznika dla edukatorek w formie newslettera – Notatki Świadomej Edukatorki! W każdą drugą środę miesiąca wysyłam list pełen wskazówek, narzędzi i wartościowych źródeł wiedzy o pracy z drugim człowiekiem, szczególnie w nurcie coachingowym. Po zapisie otrzymasz zestaw ćwiczeń coachingowych oraz dostęp do pełnego archiwum miesięcznika!


