Zaznacz stronę

badanie persoin

“Ach, testy. No widzisz. Trafiłeś na ich przeciwniczkę! (…) Uważam, że człowiek jest zbyt skomplikowaną istotą, by zamykać go w szufladkach” – takie zdanie znajdziesz w mojej książce „Idealnie Dopasowana”. Mimo to, choć z nutką sceptycyzmu, ochoczo zgodziłam się na propozycję przetestowania badania PERSO.IN, do czego zaprosiła mnie Patrycja Borowska, psycholog i Certyfikowany Trener PERSO.IN. Dziś dzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat tego testu. Czy warto wykonać badanie PERSO.IN? Sprawdź!

Poznaj siebie, by podejmować lepsze decyzje

W niemal każde swoje wystąpienie publiczne staram się wpleść zdanie: “Kluczem do dokonywania trafnych decyzji życiowych jest poznanie siebie”. Ja uwielbiam to robić – dowiadywać się coraz więcej o sobie, odkrywać siebie na nowo. Nigdy nie zaryzykowałabym stwierdzenia, że znam siebie w pełni – to proces, który trwa całe życie, i cały czas potrafię zaskoczyć samą siebie. Najlepszym dla mnie sposobem na lepsze poznanie siebie jest zadawanie sobie trudnych pytań, a także próbowanie nowych rzeczy, szczególnie wplątywanie się w nowe sytuacje.

A testy? Wykonywałam już trochę testów w swoim życiu i cóż… jestem zawsze albo każdym typem, albo żadnym. W odpowiedziach albo pasuje po trochu ze wszystkiego, albo nie pasuje prawie nic. Jedyny test, który do tej pory dał mi sensowne wyniki, z którymi w pełni się zgadzałam, był tzw. test Gallupa, czyli badanie StrengthsFinder. Ponieważ jednak jestem otwarta na różne opcje, chęć lepszego poznawania siebie zwyciężyła sceptycyzm i postanowiłam skorzystać z badania.

Co mnie przekonało? Porozmawiajmy trochę o faktach naukowych.

Wiarygodność naukowa badania Perso.in

Jestem ciekawa czy tak jak ja wypełniałaś/eś za młodu psychotesty z gazetek młodzieżowych. Kilka pytań z odpowiedziami a, b, c i po chwili stawało się jasne: czy jesteś przebojowa, którym zwierzęciem jesteś, kim zostaniesz w przyszłości albo który bohater z „Przyjaciół” najbardziej do Ciebie pasuje. Jak pewnie się domyślasz, te zabawy nie miały nic wspólnego z prawdziwym testem psychologicznym.

Po pierwsze, nie były opracowywane przez psychologów i psychometrów, tylko przez redaktorów tych gazet. Po drugie, na pewno nie były w żaden sposób weryfikowane pod względem trafności i rzetelności. Po trzecie, dawały wynik już po odpowiedzi na 5-10 pytań – a to zdecydowanie za mało, by cokolwiek zbadać. A najważniejsze – nie miały żadnej podstawy teoretycznej, bo jak cechy kota przypisać człowiekowi? 😉

Cechy, które opisują wiarygodność testu psychologicznego, to trafność, rzetelność, normalizacja i podstawa teoretyczna. Trafność mówi o tym, jak dobrze test bada to, co ma zbadać (czyli np. bada osobowość, a nie inteligencję). Nie będę Ci tu przytaczać statystyk, które dla zwykłego zjadacza chleba i tak są niezrozumiałe (doczytaj na stronie Perso.in), ale zacytuję pana Pawła Tempczyka, psychometrę: „Przeprowadzone analizy wykazały trafność kwestionariusza PERSO.IN®. Stworzone narzędzie osiągnęło większą trafność wyrażoną procentem tłumaczonej wariancji niż NEO-PI-R.” (NEO-PI-R to narzędzie, które bada te same cechy, a jest narzędziem adaptowanym przez Pracownię Testów Psychologicznych Polskiego Towarzystwa Psychologicznego).

Rzetelność mówi nam o tym, czy test daje wyniki dokładne i powtarzalne. Nie chcemy przecież sytuacji, gdy badany, który podejdzie do testu w poniedziałek, a następnie w piątek, otrzyma zupełnie różne wyniki. Perso.in uzyskuje w tej miarze naprawdę wysokie wyniki. Rzetelność testu zmierzono współczynnikiem alfa Cronbacha, który przyjmuje wartości od 0 do 1 – im wyższa, tym bardziej rzetelne badanie. Zakłada się, że test jest rzetelny powyżej 0,7. Poszczególne obszary badania Perso.in uzyskały wskaźniki od 0,845 do 0,905.

Normalizacja polega na przeprowadzaniu badania na szeroką skalę, by otrzymać wyniki, które w danym społeczeństwie stanowią normę. Dzięki temu można interpretować pojedynczy wynik – w porównaniu z innymi osobami. Bez tego nie możemy wnioskować nic na temat danej osoby. W celu normalizacji Perso.in przeprowadzono badania na ogólnopolskiej próbie 1063 pełnoletnich osób. Badanych dobrano z zachowaniem odpowiednich kryteriów dla płci, wieku oraz wielkości miejsca zamieszkania (była więc to próba reprezentatywna).

Żeby w ogóle mówić o wiarygodnym teście psychologicznym, musi się on opierać o solidną, dobrze przebadaną podstawę teoretyczną. Dopóki nie odbędą się szeroko zakrojone badania, które by potwierdzały, że wszystkie cwane leniuchy zachowują się jak koty, dopóty nie będzie można mówić o wiarygodnych psychotestach w Bravo 😉

Na czym opiera się badanie Perso.in? Na tzw. modelu Wielkiej Piątki, zwanym też Pięcioczynnikowym Modelem Osobowości, choć w rzeczywistości są to modele stworzone w dwóch różnych nurtach badawczych. Ale to możecie sobie doczytać w podlinkowanych u dołu źródłach, nie będę przynudzać. Ważniejszą informacją będzie to, co właściwie składa się na Wielką Piątkę i jednocześnie: co bada Perso.in?

Co bada Perso.in

Model Wielkiej Piątki od dziesięcioleci dominuje w psychologii osobowości – badacze generalnie zgadzają się, że jeśli założymy, że osobowość to zespół pewnych cech, to można ją dostatecznie wyczerpująco opisać w ramach 5 wymiarów (które powtarzały się w wielu analizach psychometrycznych):

  •       neurotyczność (vs stałość emocjonalna)
  •       ekstrawersja (vs introwersja)
  •       otwartość na doświadczenie
  •       ugodowość (vs antagonizm)
  •       sumienność (vs nieukierunkowanie).

Badanie Perso.in bada więc osobowość i bada ją w 5 wymiarach (nazwanych nieco „przyjaźniej” i zwięźlej): People – Ludzie, Experiences – Doświadczenia, Responsibilities – Obowiązki, Stimulators – Stymulatory oraz Obstacles – Trudności. Każdy z wymiarów jest „rozbity” na 6 składowych, więc w sumie otrzymujemy swój wynik w 30 różnych cechach.

Na początku badania otrzymujemy informację: „Podczas badania osobowości staramy się określić najbardziej naturalne dla Ciebie zachowania i postawy. Badanie PERSO.IN nie ocenia Twojej wiedzy, umiejętności, inteligencji ani nie stanowi diagnozy psychologicznej.

Jak wygląda badanie Perso.in?

Badanie rozpoczyna się od wypełnienia testu – w całości online, w przeglądarce internetowej. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie.

Twórcy zalecają wypełnienie kwestionariusza bez przerw, a trwa to około 20-25 minut. Ważne: nie ma narzuconego żadnego limitu czasu, zarówno na pojedynczą odpowiedź, ja i na cały test. Uważam to zarówno za zaletę, jak i wadę. Zaletą jest to, że nie odczuwamy presji i możemy spokojnie zastanowić się nad odpowiedzią. Wadą jest jednak to… że właśnie mamy ten czas na przemyślenia i niektóre osoby mogą czuć pokusę zaznaczenia odpowiedzi z serii „chciałbym, żeby tak było”, czy nie odpowiadać szczerze, a życzeniowo. Przyznam, że sama w kilku pytaniach toczyłam w głowie dyskusje, próbując ustalić, czy naprawdę taka jestem, czy tylko chcę taka być.

Test polega na odpowiedzi na pytania, albo raczej ocenie zdań, które opisują ludzkie myśli, uczucia lub zachowania. Nie odpowiadamy: tak/nie, tylko zaznaczamy odpowiedź na pięciostopniowej skali: całkowicie się nie zgadzam; nie zgadzam się; ani się zgadzam, ani się nie zgadzam; zgadzam się; całkowicie się zgadzam. Przykładowe zdania:

  •       Często doświadczam silnych emocji.      
  •       Zdarza mi się wysługiwać się innymi dla swoich własnych celów.        
  •       Jeśli ktoś mnie obrazi, rzadko przechodzę obok tego obojętnie.   

Większość zdań zawierało właśnie wyrażenia typu „często, zdarza mi się, czasami”. Mam problem z takimi określeniami, bo nie do końca wiadomo, co oznaczają. Czy np. jeśli doświadczam silnych emocji raz na miesiąc, to jest to często? Albo jeśli doświadczam ich tylko w niektórych sytuacjach? Czy zaznaczyć wtedy „zgadzam się”, czy może „ani tak, ani nie”? No i oczywiście na wiele pytań chciałoby się odpowiedzieć “to zależy” i naprawdę trudno wybrać odpowiedź, która pasuje zazwyczaj.

To są właśnie moje największe „zarzuty” do testów psychologicznych (niekoniecznie konkretnie do Perso.in – twórcy badania zresztą skorzystali z tzw. puli itemów International Personality Item Pool, czyli otwartej puli pytań, którą opublikował Goldberg, jeden z badaczy modeli osobowości). W pewnym sensie „zabezpieczenie” przed takimi dylematami stanowi fakt, że niektóre pytania się powtarzają w nieco odmienionej formie – ufam, że system sobie to potem jakoś mądrze analizuje 😉

Pytania dostajemy wszystkie na raz w tabeli, nie ma tak, że jedno pytanie pokazuje się po drugim. Przyznam, że było to trochę niewygodne – mała wskazówka dla twórców: warto byłoby jakoś wyraźniej rozdzielić poszczególne pytania albo odpowiedzi ze skali, być może kolorami.

Swoją drogą, miałam wrażenie, że pytań jest bardzo mało i odczuwałam niedosyt po wykonaniu testu. Serio? Po tylu pytaniach mnie opiszą? Później sprawdziłam, że pytań jest 150 – a ja miałam wrażenie, że dużo mniej. Czy 150 to dużo? Wspomniany wcześniej NEO-PI-R składa się z 240 pozycji, ale już opracowany przez tych samych autorów skrócony NEO-FFI – tylko z 60. Dla porównania z innej beczki, test Gallupa (StrengthsFinder) to 177 pytań, więc niewiele więcej (ale przy jego wypełnianiu miałam uczucie, że jest ich naprawdę sporo).

Raport po badaniu przekazywany jest do Certyfikowanego Trenera PERSO.IN lub rekrutera (jeśli badanie odbywa się w ramach rekrutacji do firmy – jest to badanie skierowane głównie do klienta biznesowego, jednak jak najbardziej mogą z niego skorzystać klienci indywidualni), który udostępnia je dopiero w trakcie konsultacji po badaniu. Dlaczego tak? Spytałam o to Patrycję Borowską podczas naszego spotkania. Stwierdziła, że niektórzy klienci przygotowywali się do „obrony” w rozmowie z Trenerem, tak jakby się chcieli z czegoś tłumaczyć. Gdy raport nie jest wysyłany przed rozmową, klient nie ma czasu na przygotowanie „linii obrony”.

Ja po konsultacji jednak przeanalizowałam raport jeszcze raz i dopiero wtedy, na spokojnie, zauważyłam pewne ważne rzeczy, których nie zauważyłam wcześniej, a które warto byłoby jeszcze omówić (np. pewne wyniki wydały mi się przeciwne do siebie i chciałabym wiedzieć, z czego to może wynikać). Uważam, że jeśli raport nie jest przygotowywany pod rekrutację, tylko ktoś zamawia go w ramach samorozwoju, trener powinien mieć zaufanie do klienta i udostępnić raport do wcześniejszej analizy. W końcu jesteśmy dorośli. A jeśli ktoś sam siebie oszukuje, to jest tylko i wyłącznie jego strata.

Można też na stronie internetowej badania zamówić też sam raport, bez konsultacji, wtedy raport trafia od razu do Ciebie. Uważam jednak, że warto wyniki skonsultować z trenerem, żeby omówić ewentualne niejasności.

Co dalej dzieje się z badanym? 🙂

Jak wygląda raport i konsultacja po badaniu Perso.in?

Raport to prawdziwa gratka – to 31 stron nie tylko z wynikami i ich objaśnieniem w poszczególnych obszarach i podobszarach, ale też z:

  •       obszarami zawodowymi, w których możesz się sprawdzić,
  •       możliwymi przewagami,
  •       możliwymi ryzykami.

To doskonałe wskazówki do dalszego rozwoju, byłam w stanie wyciągnąć z raportu naprawdę sensowne wnioski!

Wyniki przedstawione są na skali. Nie dostajesz konkretnej „szufladki”: jesteś taki i taki.

Wygląda to w ten sposób:

badanie persoin wyniki

Prezentacja wyniku całego obszaru

Brakuje mi tutaj opisania osi. Bez pomocy konsultanta nie wiadomo, co dokładnie w tym obszarze znaczy P2. Warto byłoby odnieść to do modelu Wielkiej Piątki i wyjaśnić, że to skala opisująca ugodowość – im znacznik bardziej na prawo, tym większa ugodowość (altruizm) badanego. (Dostałam jednak informacje ze źródła, że prawdopodobnie raport będzie rozbudowywany o nagrania audio lub video, więc będzie opcja odsłuchania wyjaśnień).

Tak, jak jest to pokazane na wynikach szczegółowych:

badanie persoin wyniki

Wynik szczegółowy – tutaj mamy opisaną oś z obu stron.

 

Tak, to fragmenty mojego raportu 🙂

 W raporcie brakuje mi takiego ogólnego podsumowania, jak te wyniki współgrają ze sobą, takiego jak w raporcie po teście StrengthsFinder, choć z drugiej strony myślę, że o ile łatwo coś takiego przygotować na podstawie określonych talentów, tak przy osobowości, gdy jest składniki są opisane skalą, byłoby to już trudniejsze (i pewnie komputer sam nie dałby rady czegoś takiego wygenerować – potrzebne byłoby spojrzenie psychologa).

Konsultant omawia z badanym krok po kroku każdy wynik, odpowiada na pytania, podpowiada, skąd mógł się wziąć dany wynik, jeśli nie do końca się z nim zgadzamy. Pozwala zrozumieć też raport od strony „technicznej”. Zdecydowanie warto skorzystać z takiej konsultacji, żeby lepiej zrozumieć wyniki.

No ale pewnie już nie możesz doczekać się mojej ogólnej opinii i mojej oceny trafności wyników? 😉

Moje wnioski na temat badania PERSO.IN i wyników

Mimo wszystkich powyższych uwag, byłam zaskoczona, bo wyniki okazały się niezwykle trafne! Na 30 skal, miałam tylko 2-3 takie wyniki, z którymi totalnie się nie zgadzałam.  Przypomniałam sobie pytania, które mogły ich dotyczyć i stwierdziłam, że były nieodpowiednio sformułowane albo może nieodpowiednio dobrane.

Na przykład: jedna skala pokazuje, że jestem totalnie niezorganizowana. Przypomniały mi się dwa pytania, które mogły tego dotyczyć:

– Lubię porządek.

– Nie lubię bałaganu.

I tutaj miałam zagwozdkę, no bo lubię porządek, ale nie w stylu Perfekcyjnej Pani Domu, a z drugiej strony totalnie nie przeszkadza mi bałagan. Dwie odmienne opinie? Nie, moim zdaniem to zupełnie coś innego. No ale test nie pyta Cię o interpretację pytań 😉 Dlatego zamiast testów wolę coaching, bo można Klienta podpytać, jak rozumie pytanie, jak rozumie odpowiedź i co to dla niego znaczy. Dla mnie kwestia porządku i bałaganu zupełnie nie mówi nic o organizacji. Kalendarz to mój najlepszy przyjaciel, a że czasem znajduję go pod stosem papierzysk? Ważne, że wiem, gdzie jest 😉

Ale naprawdę, takich wyników było niewiele. Najcenniejsze są dla mnie szanse i ryzyka wskazane w raporcie – mam na papierze, co rozwijać, a na co uważać, również żeby zadbać o siebie. Fajnie zyskać też kolejne potwierdzenie mocnych stron – w raporcie nazywa się to „Gdzie możesz się sprawdzić”. Pochwalę się swoimi „puzzlami”:

badanie persoin wyniki

Puzzle – moje obszary, w których się sprawdzam

 Ciekawostka: faktem jest, że sprawdzam się w pracy pod presją i w stresujących warunkach, ale zdecydowanie tego nie lubię.

Podsumowanie

Zaczęłam ten artykuł fragmentem mojej książki, gdzie przedstawiam się jako przeciwniczka testów. To jak w końcu z nimi jest? „Odsłonię” kolejny fragment książki:

 „Nie no, wyjaśnijmy od razu. Dobry (przygotowany przez psychologów, zgodnie z zasadami psychometrii, wystandaryzowany, znormalizowany, rzetelny i trafny) test osobowości, najlepiej taki, który masz możliwość skonsultowania ze specjalistą, to doskonałe źródło wiedzy o samym sobie. Uważaj jednak na testy, które wypluwają Ci gotowy wynik: jesteś taki i taki, i kropka. Dobry test pokaże Ci wyniki raczej na jakiejś skali.”

I te warunki spełnia PERSO.IN. Dlatego mogę go z czystym sumieniem polecić wszystkim tym z Was, którzy chcą poznać siebie lepiej i lepiej zrozumieć swoje zachowania, a dzięki temu lepiej komunikować się z innymi czy podejmować trafniejsze decyzje życiowe.

Tym bardziej, że autorzy udostępniają bezpłatnie możliwość poznania siebie w jednym z obszarów: ekstrawersja vs introwersja! Tutaj wypełniasz cały test i bezpłatnie otrzymujesz jeden wynik. Potem decydujesz, czy kupujesz pełny raport.

Koniecznie daj znać w komentarzu, co Ci wyszło! 

 Artykuł powstał we współpracy z Perso.in, jednak nie jest to post sponsorowany. Źródła, z których korzystałam podczas jego pisania:

oficjalna strona Perso.in [dostęp 18.04.2020]
nagranie „Pomiar osobowości w HR – 3 ciekawe narzędzia” #2 Porozmawiajmy o HR – Karol Wolski [dostęp 18.04.2020]
Poza Wielką Piątkę – przegląd nowych modeli struktury osobowości, W. Strus, J. Cieciuch, [w:] Polskie Forum Psychologiczne, 2014, tom 19, numer 1, s. 17-49 [dostęp 18.04.2020]
Wielka Piątka i nie tylko: Cechy osobowości i ich pomiar, J. Cieciuch, M. Łaguna, Roczniki Psychologiczne 17(2), s. 239-257 [dostęp 18.04.2020].