Mówiąc o wycenie nie można skupiać się tylko na liczeniu, bo co z tego, że wyliczysz jakąś cenę, jeśli będziesz się bała ją podać. Nie można też skupiać się tylko na mentalu, bo co z tego, jak będziesz odważnie podawać ceny, jeśli będą się brać z kosmosu.
Te dwie sfery muszą iść razem, by podać cenę adekwatną do tego, co oferujesz, sprawiającą, że dana usługa/produkt Ci się opłaca, ale też by odbywało się to bez wstydu, spiny i poczucia, że kogoś oszukujesz (bo wtedy ostatecznie okazuje się, że oszukujesz samą siebie, biorąc 300 zł za kilkanaście godzin zmóżdżania się nad projektem, na którym Twój klient zarobi grube tysiące).
Idealną wycenę można pokazać na diagramie, gdzie spotykają się:
- Twoja satysfakcja finansowa (zarabiasz na produkcie/usłudze odpowiednio dużo, by biznes Ci się spinał)
- poczucie klienta, że to dobrze wydane pieniądze (dajesz klientowi odpowiednią wartość w stosunku do tego, co zapłacił)
- Twoje dobre samopoczucie w związku z tą ceną (wiesz, że jest odpowiednia, podajesz ją z pewnością siebie i wiarą w to, że klient dostaje to, za co płaci, cieszysz się tym i nie masz poczucia, że wyszłaś na frajerkę).
Idealna wycena to taki złoty punkt między tymi sferami. To taka… Złota Wycena.





