Notatki do odcinka


Transkrypcja – podcast do czytania

Nazywam się Emilia Wojciechowska. Nie wiem, jak Ty się nazywasz, ale wiem, że słuchasz podcastu „Niezarobiona jestem”, w którym mówię o tym, jak osiągać więcej, stresując się mniej. Odcinek drugi – Pośpiech i pytanie, które zwala z nóg.

Prędkość zabija. Włącz myślenie. To kampania, którą parę lat temu prowadziła Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Nie chcę Cię straszyć, ale pośpiech naprawdę nie jest wskazany we własnym biznesie. Zachęcam Cię zwłaszcza do drugiej części hasła – włącz myślenie. O czym dokładnie? Wysłuchaj tego odcinka, bo mam dla Ciebie pytanie, które zwala z nóg.

Jeśli teraz podniosłam Ci ciśnienie, to chciałabym je z powrotem obniżyć, zapraszając do krótkiej praktyki oddechowej. Weź jeden głęboki, świadomy oddech. Świadomy – znaczy taki, w którym całą swoją uwagę skupiasz właśnie na nim i na tym, co dzieje się z Twoim ciałem, gdy bierzesz wdech i co dzieje się, gdy wydychasz powietrze. Zrób to razem ze mną, bo ten oddech naprawdę nam się dzisiaj przyda.

Gdybym miała jednym słowem opisać albo znaleźć jeden wspólny mianownik wyzwań, z jakimi borykają się moi klienci, to byłby to pośpiech. Nikt tego wprost nie mówi, to nie jest tak, że ludzie przychodzą i mówią: mam problem z pośpiechem, mam problem, że się za bardzo śpieszę, chciałbym/chciałabym trochę wolniej działać, trochę wolniej żyć. Bardzo bym chciała, by ludzie mieli taką świadomość, i z tym do mnie przychodzili, ale tak nie jest.

Ja właśnie wyciągam z tego wszystkiego ten jeden wspólny mianownik, bo po pierwsze: cały świat pędzi, to oni też, więc przychodzą do mnie ze stresem, żeby poradzić sobie ze skutkami napięcia, presji, wyzwaniami, które stawia przed nami współczesne życie. Po drugie, poczucie, że czas leci szybciej, a życie ucieka im przez palce, niczego nie osiągnęli, no więc muszą się śpieszyć. Takie poczucie, że mam już trzydzieści parę lat, a nic wielkiego w życiu nie osiągnąłem/osiągnęłam; po trzecie, niecierpliwość. Ich wyzwaniem jest to, że chcieliby efekty mieć od razu. Robią coś i nie widzą tych efektów, a chcieliby. Mają tyle pomysłów do zrealizowania i nie mają na to wszystko czasu albo nie chcą czekać na efekty tak długo. Czasami ten pośpiech wychwytuję z szybkości mówienia,. Ktoś przychodzi o mnie na sesję wstępną i rzuca słowami jak karabinkiem. Już sama prędkość mówienia dla mnie jest sygnałem, że – oho, trzeba popracować z tym kimś nad uspokojeniem się i spowolnieniem.

Jeden z moich klientów, z którym pracowałam jakieś dwa lata temu, ogromny fan Gary’ego Vaycherchuka i filozofii hustle, zaczął opowiadać o wszystkich pomysłach na nowe projekty, że musi zrobić stronę internetową i newsletter i nagrywać bloga, i filmiki instruktażowe na YT i budować markę osobistą… I ja sama, kiedy tego słuchałam, to dosłownie aż dostawałam choroby lokomocyjnej, taka prędkość! I wtedy zadałam mu to jedno pytanie, ono tak naturalnie do mnie przyszło i jestem ogromnie wdzięczna jemu (temu pytaniu), że do mnie przyszło:

Gdzie tak pędzisz?

Słuchajcie, reakcja tego klienta, to dosłownie zwalenie z nóg, jakby dostał baseballem. Kojarzycie, jak ktoś w filmach komediowych biegnie, biegnie i nagle odbija się od ściany? To było dosłownie coś takiego. Totalne oszołomienie, ogłuszenie. I dlaczego taka reakcja? Jestem ciekawa, czy też tak zareagowałeś/zareagowałaś na to pytanie.

To pytanie ma dwa wymiary: GDZIE i PĘDZISZ, czyli się śpieszysz, a ja chcę wiedzieć, dlaczego się śpieszysz. Pierwszy wymiar, gdzie to wizja, dalszy cel, to jest twoje po co. Gdzie w ogóle chcesz dotrzeć, czy ten pęd się zatrzyma kiedykolwiek, czy to na całe życie tak. Tu mi się przypomina taki gif, który krążył po sieci, trwał 2-3s i pokazywał cały dzień jednego mężczyzny, po tym jak zadzwonił budzik, to on zaczynał krzyczeć AAAAA i robi wszystko z tym AAAAA, wstaje, idzie do pracy, aż kładzie się spać. I mam wrażenie, że niektórzy z tym AAAAA pędzą przez życie. Matura, studia, praca zaraz potem ślub, dzieci, jedno dziecko, drugie dziecko, awans, podwyżka, zmiana pracy, awans, podwyżka, wnuki, emerytura, do widzenia.

Ty już i tak z tego schematu się wyłamałeś/wyłamałeś, zakładając własny biznes, chyba że nadal traktujesz siebie jako pracownika etatowego. Ale to inna kwestia. Wielu ludzi traktuje to życie jako jeden wielki wyścig, tylko tak naprawdę poza śmiercią, on nie ma jakiejś mety, nie ma ogarniętego dokąd ja właściwie pędzę, czego ja chcę.

I do tego jeszcze dokładam ten drugi wymiar – dlaczego tak szybko. I miałam tylko jedną osobę, która gdy zadałam to pytanie, to podała mi powód, dlaczego chce to wszystko tak szybko. I to był powód taki, że chciała odwdzięczyć się rodzicom za trudy, poświęcenia, chciała zabierać ich na wspaniałe wakacje, kupić mieszkanie, więc ona chciała jak najszybciej zarabiać jak najwięcej po to, żeby zdążyć odwdzięczyć się rodzicom. I to była jedyna osoba, która podała mi konkretny powód na pytanie, dlaczego tak szybko.

Zrozum, że realizowanie wielu rzeczy na raz powoduje stres, chaos, niepewność i zaryzykuję stwierdzenie, że ostatecznie sprawia, że docieramy do celu później. Tobie się wydaje, że jeśli wszystko zrobisz na raz, jak najszybciej, to szybciej dotrzesz do tego celu (tu pytanie – masz en cel, czy go nie masz), a tak naprawdę gdy tak się zbierze wszystkie problemy, wynikające z pośpiechu, może się okazać, że do celu dotrzesz później. Pytanie „gdzie tak pędzisz” jest takie mocne, bo zdajemy sobie sprawę, że gdzieś pędzimy, ale nie wiemy gdzie i dlaczego tak szybko.

I ja teraz Ciebie pytam: „gdzie tak pędzisz? Czy wiesz, po co robisz to wszystko ? Po co ci ten biznes, do czego ma cię zaprowadzić?”

Niektórzy mówią, że czasem celem jest droga, nigdzie to nie ma ich prowadzić, cały fun, to gdzieś iść. I to jest okej, pod warunkiem, że masz świadomość, że ta droga to jest cel. I pytanie „kiedy na tej drodze powiesz sobie dość?”. Do kiedy ty będziesz po tej drodze pędzić? Czy wtedy, kiedy skończą Ci się siły, czy kiedy osiągniesz jakiś próg zarobków. Powinieneś mieć taką świadomość nawet jeśli Twoim celem jest sama droga, to kiedy tak naprawdę ona się kończy.

Po drugie, czy masz jakiś powód, dla którego chcesz wszystko teraz, szybko na już. Czy może to kwestia życia w świecie instant, kiedy mamy dostęp do wszystkiego i oddziela nas od tego jedno kliknięcie palcem, jeden klik i zamawiasz coś, co jest pod Twoimi drzwiami już jutro. Jeden klik i ściągasz e-booka, czytasz książkę, jeden klik i słuchasz sobie tego podcastu. Mamy wszystko na tu i teraz. Nawet zupki instant, w 3 minuty są gotowe i być może to, że się tak śpieszysz, to wcale nie jest coś, czego ty chcesz, tylko przyzwyczajenie do tego, a jakim świecie żyjemy. I szczera konfrontacja ze sobą da Ci odpowiedź na to pytanie, a w konsekwencji uporządkujesz swoje działania, uspokoisz się i dosłownie w sensie, że będziesz się mniej stresować i w przenośni, wewnętrznie, bo wiesz, po co to wszystko i masz poczucie spójności. Wiesz po co, dlaczego, jak to się ma do tego, kim jesteś i kim chcesz być, co chcesz osiągnąć. Odpowiedź na to pytanie da Ci wewnętrzny spokój. Pod warunkiem, że to będzie Twoja odpowiedź, to znaczy uwzględniająca tak jak to było przy asertywności Twoje zasady, Twoje cele, Twoje marzenia.

Być może stawiasz sobie te cele, bo chcesz spełniać czyjeś oczekiwania. Być może stawiasz sobie te cele, bo komuś chcesz coś udowodnić. Ktoś Ci kiedyś powiedział, że się nie nadajesz, ktoś ci kiedyś powiedział, że nic z ciebie nie wyrośnie, a Ty chcesz mu udowodnić, że właśnie nie, że właśnie wyrośnie, że pokażę, jaka jestem wspaniała, jaki jestem zdolny, do czego mogę doprowadzić. To nie jest dobra odpowiedź, jeśli robisz coś, bo ktoś. Dobra odpowiedź na to pytanie wynika z tego, że Ty chcesz tak szybko, bo coś tam, chcesz dotrzeć tam, bo coś tam.

To trochę jak drogowskaz, gdy się chodzi po górach. Masz tam wskazane, gdzie dokładnie dojdziesz, wskazaną prędkość, może nie do końca wiadomo po co tam dojdziesz, no chyba, że idziesz do schroniska, żeby się posilić i odpowiedź. Odpowiedz sobie szczerze na pytanie „gdzie tak pędzisz” i niech to będzie Twoja odpowiedź.

To jak „gdzie tak pędzisz?”. Znajdź własną odpowiedź na to pytanie i pamiętaj o głębokich oddechu. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/ zrobiłaś, pobierz bezpłatnie e-booka z ćwiczeniami relaksacyjnymi, który przygotowałam dla Ciebie. Znajdziesz go pod adresem emiliawojciechowska.com/prezent albo w linkach, w notatkach na stronie tego podcastu na stronie emiliawojciechowska.com/02 To jak? Słyszymy się w kolejnym odcinku?